howtolove

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Justin pochylił swoją twarz, teraz już dzieliło nas tylko kilka centymetrów, czułam jak jego oddech otula moją twarz...

Nie mam pojęcia z jakiego powodu, ale gdy tylko brunet patrzy mi w oczy natychmiast w moim brzuchu odzywają się motylki. Chłopak zbliżył się do mojego ucha i szepnął- Może odwiozę Cie już do domu, bo późno się zrobiło -uśmiechnął się lekko. Ja tylko przytaknęłam głową. Wzięłam swoje rzeczy i pognałam w stronę auta, przy którym czekam już na mnie Justin. Wsiadłam do środka i oparłam głowę o szybę, usłyszałam tylko warknięcie silnika i delikatne szarpnięcie autem, które oznaczało, że ruszyliśmy. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Rano obudziłam się o 7, przy pomocy mojego budzika. Chciałam go wyłączyć i pójść dalej spać, ale oczywiście moja kochana mamusia musiała mi pomóc i ściągnęła ze mnie kołdrę i wygoniła mnie do łazienki. Wzięłam szybki prysznic na przebudzenie i umyłam swoje ciało malinowym żelem, a włosy waniliowym. Jakoś tak lubię te dwa zapachy. Wychodząc spod prysznica owinęłam ciało i włosy ręcznikiem. Umyłam zęby, wysuszyłam włosy i ubrałam się w wybrane ciuchy. Zrobiłam lekki makijaż i prysnęłam się perfumami. Zeszłam na dół i zjadłam jajecznice przygotowaną przez moją mamę. Jak zwykle przyszła po mnie Diana i razem poszłyśmy w stronę szkoły. Po skończonych lekcjach udałyśmy się do naszej ulubionej kawiarni. Zamówiłyśmy sobie po koktajlu owocowym i pogrążyłyśmy się w rozmowie. Zdziwiło mnie to, że chłopaków dzisiaj nigdzie nie było.Postanowiłam więc zapytać o to swoja przyjaciółkę- A tak w ogóle to gdzie są chłopcy, w szkole ich nie widziałam...- nagle zobaczyłam jej zmieszaną minę- Coś sie stało ?- spojrzałam na nią, a ona mi odpowiedziała- Nie, znaczy tak... Kurcze sami powinni Ci o tym powiedzieć, ale trudno.- wzięła głęboki wdech- Dzisiaj ich nie ma bo mają kilka spraw do załatwienia w wytwórni, a potem ich nie będzie bo... wracają do Londynu.- ja wytrzeszczyłam oczy i spojrzałam na dziewczynę, a w jej zawsze uśmiechniętych oczach można było dostrzec łzy. Szybko ją przytuliłam do siebie i lekko głaskałam po głowie. Dla mnie to też jest ogromny szok, nie mogę dopuścić do siebie myśli, że z dnia na dzień pożegnam się z przyjaciółmi. No niby będę mogła się z nimi widywać, ale to będzie bardzo rzadko. Dianę też w pełni rozumiem, w końcu ona rozstanie się ze swoim chłopakiem, którego strasznie kocha zresztą on ją też. I to właśnie mi się w nich podoba, mimo tylu kłótni i przeszkód nie zrezygnowali z siebie. Po pewnym czasie do dziewczyny zadzwonił telefon i musiała już iść, więc ja też podążyłam do swojego domu. Oczywiście wchodząc nie obyło się bez wykładu na temat wczorajszego wieczoru, ale mój tata uspakajał mamę i mówił jej, że byłam z Justinem i nic by mi się nie stało. Kolejna rzecz, która mnie dzisiaj zdziwiła, czemu mój tata bronił mnie przed mamą... Zawsze to było tak, że dołączał się ze swoim wykładem i można było dostać szału, a teraz !? Przeprosiłam ich i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam do ręki swój telefon i napisałam sms'a do chłopaków z zapytaniem czy mają czas. Nie musiałam długo czekać, ponieważ szybko mi odpisali, że za 30 min mamy się spotkać w parku. Postanowiłam się szybko przebrać, gdyż na dworze było strasznie gorąco. Po 30 minutach zmierzałam już w kierunku wyznaczonego miejsca, od razu jak mnie zobaczyli zaczęli biec w moją stronę. Rzucili się na mnie robiąc zbiorowego tulaska, zaczęłam się głośno śmiać- Ei bo mnie przewrócicie, albo udusicie - przytuliłam ich wszystkich. Po pewnym czasie odkleili się ode mnie i zaczęliśmy się wszyscy wygłupiać, i rozmawiać. Chłopcy powiadomili mnie o swoim wyjeździe, ale obiecali, że będziemy się często widywać, dzwonić itp. Chcąc nie chcąc rozpłakałam się jak małe dziecko gdy staliśmy tuż przed moim domem i sie żegnaliśmy, mimo że do ich wyjazdu zostało jeszcze kilka dni. Po raz kolejny tego dnia weszłam do domu i szybko poszłam na górę. Położyłam się na łóżku i myślałam nad tym wszystkim, postanowiłam wziąć prysznic i przebrać się w piżamę(granatowa) i szybko wskoczyłam pod kołdrę. Smutno trochę będzie bez tych pięciu głupków... Myślałam jeszcze trochę o Justinie i zasnęłam.


***

Przepraszam, że tak długo czekaliście na ten rozdział i przepraszam za to, że tak beznadziejnie piszę...
Dziękuję za to, że w ogóle jesteście ♥
Powiem Wam, że strasznie długo pisałam ten rozdział ...
7 komentarzy = nn : )
17.04.2012 o godz. 11:45
Widzę, że niespecjalnie podoba się Wam moje opowiadanie, więc postanowiłam zawiesić bloga na czas bliżej mi nie określony. Mam nadzieję, że zdobędziecie się na te 5 komentarzy do ostatniego rozdziału i będę mogła wrócić.
Mam ogromną prośbę, piszcie szczerze co Wam się podoba, a co nie. To dla mnie strasznie ważne !

Dziękuję za uwagę < 3
Tagi: ...
12.03.2012 o godz. 21:57
Wieczór muszę powiedzieć zleciał mi bardzo przyjemnie, cały czas spędziłam z Justinem, nawet wymieniliśmy się numerami.

Wstałam o 7 gdyż dzisiaj mamy poniedziałek, a co się z tym wiąże-szkoła. Przetarłam oczy i powolnym krokiem poszłam do łazienki i odbyłam codzienną toaletę. Ubrana, pomalowana i uczesana zeszłam na dół i co mnie zdziwiło ? Nikogo tam nie zastałam, ale pomyślałam że może rodzice jeszcze śpią. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i zaczęłam je jeść. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi, więc poszłam otworzyć. Oczywiście kogo tam zobaczyłam ?!
- Cześć Królewno - zaśmiali sie chłopcy.(bez Zayna)
- Cześć, cześć - odpowiedziałam przytulając się do każdego z nich.
- A gdzie są nasze kochane gołąbeczki ? - zapytałam biorąc swoją torbę i wychodząc z domu.
- Hm... Zagubili się gdzieś - stwierdził Louis.
Po kilku minutach doszliśmy do szkoły i rozeszliśmy się do swoich szafek, a potem klas. Wysłałam sms'a do Diany, może się czegoś dowiem. Idąc w stronę odpowiedniej sali poczułam wibracje w kieszeni, myśląc że to moja przyjaciółka szybko wyciągnęłam urządzenie i wytrzeszczyłam oczy. Na wyświetlaczu pojawiła sie wiadomość od Justina z zapytaniem czy moglibyśmy się dziś spotkać, oczywiście się zgodziłam. Nie wiem czemu, ale byłam bardzo podekscytowana. Cały czas nad czymś myślałam, sama nawet nie wiem o czym i nagle z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek, który kończył dzisiejsze lekcje. Wychodząc ze szkoły wygłupiałam sie z Harrym, a reszta chłopaków szła przed nami.
- Łooł... Kogo ja tam widzę. - powiedział z lekką kpiną w głosie Naill.
- Gdzie ?! - rozejrzałam się dookoła, ale nic nie zauważyłam.
- Tam. - kiwną głową, wskazując na chłopaka stojącego przy czarnym lange love'rze. Mimowolnie sie uśmiechnęłam.
- Weźcie przestańcie, on jest całkiem fajny. - powiedziałam w stronę chłopców, pożegnałam sie z nimi i podążyłam w stronę bruneta. On posłał mi jeden ze swoich zniewalających uśmiechów i musnął mój policzek.
- Cześć - powiedziałam z nieśmiałym uśmiechem, który wkradł mi sie na buzię.
- No to jak możemy już jechać ?- zapytał się zerkając na mnie.
- Jasne, ale mam jedno pytanie - chłopak otworzył mi drzwi od auta, a ja posłusznie wsiadłam. Następnie uczynił to samo.
- Jakie ?- spojrzał w moją stronę i odpalił silnik, a następnie ruszyliśmy.
- Gdzie jedziemy ?- nasze spojrzenia się spotkały i znowu miałam takie dziwne uczucie, ale postanowiłam nie zwracać na nie uwagi.
- Zobaczysz - uśmiechnął sie cwaniacko, a ja już otwierałam usta że by zadać kolejne pytanie- Nie, nie powiem Ci gdzie. - zaśmiał sie po raz kolejny tego dnia.
- A skąd wiesz że akurat o to chciałam zapytać ?- podniosłam brew do góry, a on tylko wzruszył ramionami- A tak w ogóle to skąd wiedziałeś o której kończę szkołę ?- popatrzyłam na niego podejrzanym wzrokiem- A no zapomniałam, przecież dzisiaj miałeś spotkanie z moim tatą .. - klepnęłam się w czoło. Po pewnym czasie dojechaliśmy na piękną z małym molo. Było tam naprawdę pięknie, rozejrzałam się i zobaczyłam rozłożony koc, koszyk z jedzeniem i mały bukiecik kwiatów. Odwróciłam się w jego stronę i zobaczyłam jak przygląda mi się badawczym wzrokiem. Uśmiechnęłam sie i wyszeptałam - Tu jest pięknie, dziękuję - a na jego twarzy od razu pojawił się uśmiech. Usiedliśmy na kocu, zaczęliśmy rozmawiać, wygłupiać i karmić się nawzajem. Pomazałam mu nos śmietaną i zaczęłam uciekać, goniliśmy się przez jakieś 15 minut. Nagle poczułam ciepłe dłonie na moich biodrach, uśmiechnęłam sie delikatnie i odwróciłam przodem do chłopaka. Staliśmy bardzo blisko siebie, blask Księżyca lekko oświetlał nasze twarze. Staliśmy i wpatrywaliśmy się w swoje oczy, cieszyłam się tą chwilą, która była magiczna. Słyszałam tylko bicie naszych serc i delikatny szmer fal. Justin pochylił swoją twarz, teraz już dzieliło nas tylko kilka centymetrów, czułam jak jego oddech otula moją twarz...

____

Cześć Kochani ! Postanowiłam dodać kolejny rozdział, wiem że jest krótki i nudny, ale sama nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje. Za co z góry przepraszam !

Ale postanowiłam że, robimy mały szantażyk czyli 7 komentarzy = kolejny rozdział. To będzie pewnego rodzaju motywacja żebym dała z siebie wszystko.


02.03.2012 o godz. 12:05
Przepraszam Was bardzo, ale nie wiem kiedy dodam kolejny rozdział : ((( Wynikły pewne komplikacje z rodzicami, ale obiecuję że jak wrócę to od razu dodam kolejny !

Dziękuję za komentarze pod wcześniejszym wpisem <3
Tagi: ...
27.02.2012 o godz. 19:39
Szłam wolnym krokiem w stronę mojego domu i myślałam co mogło tak zasmucić chłopaka ...

*Rano*
- Amelia wstawaj ! - powiedziała moja mama, lekko poddenerwowana.
- Jeszcze 5 minut... - wymruczałam i przekręciłam się na drugi bok.
- Jakie 5 minut ?! Jest 13 zbieraj się bo nigdzie z nami nie pojedziesz ... - ściągnęła ze mnie kołdrę i wyszła z pokoju. Podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam się po pokoju, nic nie przykuło mojej uwagi jakoś szczególnie więc poczłapałam do łazienki.Po drodze myślałam o czym mówiła mama... No tak urodziny taty ! Walnęłam się lekko w czoło. Podczas porannego prysznica umyłam moje ciało malinowym płynem, a włosy waniliowym szamponem. Owinęłam się w ręcznik, umyłam zęby, wysuszyłam włosy i dopiero wtedy przypomniało mi się że jak zwykle nie wzięłam ciuchów. Poszłam do garderoby i wybrałam zestaw. Zeszłam na dół i zobaczyłam zabieganych rodziców. Weszłam do kuchni i stwierdziłam że nie będę jadła jakiegoś wielkiego śniadania, więc wzięłam jabłko. Usiadłam na kanapie w salonie i włączyłam telewizor. Wszędzie mówili o przyjęci urodzinowym mojego ojca, jakbym nie wiem jakie to wydarzenie było. Z tego wszystkiego nawet nie pochwaliłam się moim tatusiem. Ma na imię Will i ma wytwórnie płytową, bardzo znaną zresztą... Dzisiaj na przyjęciu mają być ci piosenkarze, którzy nagrywali u niego płyty. Zapowiada się ciekawy wieczór. Nie chciałam zawracać głowy rodzicom, bo dzisiaj mają dużo do zrobienia, więc poszłam na górę. Podłączyłam aparat do laptopa i zaczęłam przeglądać zdjęcia, które wczoraj zrobiłam. Gdy zobaczyłam zdjęcie na którym znajdował się Justin mimowolnie sie uśmiechnęłam... Co się ze mną dzieje ?! Mniejsza z tym. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 17:50. Szybko poszłam się ogarnąć, bo o 19:00 mamy być już na miejscu. Przebrałam się, pomalowałam, uczesałam i byłam gotowa do wyjścia. Schodząc po schodach przejechałam dłonią po sukience i spojrzałam przed siebie, napotkałam wzrok rodziców. Szczerze mówiąc to trochę się ich przestraszyłam, bo wgapiali się we mnie jakby ducha zobaczyli.
- Coś nie tak ? Mam iść się przebrać, czy coś ? - zdezorientowana pokazałam palcem na schody.
- Nie, nie ! - powiedział szybko mój tata- Wyglądasz ślicznie Księżniczko - uśmiechnął się i powędrowaliśmy do samochodu. Gdy dojechaliśmy na miejsce nie obyło się od pytań zadawanych przez paparazzi, głównie rzucili się na mojego ojca. W końcu udało nam się dotrzeć do środka, rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam Taylor. Bardzo się ucieszyłam, ponieważ bardzo dobrze mi się z nią rozmawia. Ona najwidoczniej tez mnie zauważyła i pomachała żebym do niej podeszła, więc tak zrobiłam. Zaczęłyśmy rozmawiać, śmiać się, nagle niechcący się z kim zderzyłam.
- Przepraszam ..- powiedział jakiś chłopak, podniosłam wzrok i spojrzałam na niego.
- Nic się nie stało - powiedziałam nieśmiało.
Chłopak uważnie mi sie przyglądał i w końcu powiedział
- To ty jesteś tą dziewczyną z plaży ? - spojrzał mi w oczy, a ja momentalnie poczułam jakbym topiła się w jego czekoladowych tęczówkach.
- Tak ... - przyznałam z lekkim uśmiechem.
- Przepraszam za to jak sie wczoraj zachowałem, miałem gorszy dzień - przygryzł dolną wargę - Sama chyba wiesz jak to nieraz jest ...
- Rozumiem i nie masz za co przepraszać - posłałam mu uśmiech, który on odwzajemnił.
- A tak w ogóle to Justin jestem - wyciągnął dłoń w moją stronę.
- Miło mi - uścisnęłam ją delikatnie - A ja Amelia ...
Zaczęliśmy gadać na różne tematy, nawet nie wiedziałam ile mamy wspólnego. Brunet okazał się być całkiem fajny, teraz wiem że to co mówią o nim czasem w mediach wcale nie jest prawdą. Wieczór muszę powiedzieć zleciał mi bardzo przyjemnie, cały czas spędziłam z Justinem, nawet wymieniliśmy się numerami.


__________________________________
Ten rozdział to kompletna porażka moim zdaniem ... Ale wy go sami oceńcie.

Dziękuję bardzo za te 6 komentarzy pod wcześniejszym wpisem. Jestem wam wdzięczna ! ; *

Do nn : )
23.02.2012 o godz. 16:55
- Wtedy się zastanowię - dźgnęłam go palcem w brzuch i napiłam się wody .

Zauważyłam jak chłopcy wymieniają się spojrzeniami, głupio szczerząc się przy tym. Zorientowałam się że coś knują. Nagle ktoś wziął mnie na ręce, tym kimś był Harry i zaczął biec ze mną w kierunku wody. Zaczęłam sie śmiać i wierzgać żeby mnie puścił, niestety nie udało mi sie. Cała wpadłam do wody, ciągnąc Harrego za sobą. Z tego co poczułam on już wypłynął, a ja chodź bym bardzo chciała nie byłam w stanie.
*Oczami Liama*
Śmiesznie to wyglądało jak Ami chciała się wyrwać. Wszyscy się śmialiśmy, ale gdy zobaczyłem że tylko Harry wypływa to wiedziałem że coś się jej stało.
-Ty idioto!-krzyknąłem w jego stronę.
Szybko wbiegłem do wody i zacząłem jej szukać. Zanurkowałem i nagle poczułem jej drobną dłoń, która delikatnie mnie dotyka. Chwyciłem i wyciągnąłem ją na brzeg.
*Oczami Amelii*
Ocknęłam się na plaży, wszyscy na de mną stali przerażeni. Nie wiedziałam co się stało, ale stopniowo zaczęło mi się wszystko przypominać. Kucnął koło mnie sprawca tego całego zamieszania, nie byłam na niego zła, po prostu nie
potrafię być zła na żadnego z nich...
- Ami ja...ja.. przepraszam - jąkała się, widziałam że był wystraszony. Ja bez wahania przytuliłam się do niego.
- Nic się nie stało - powiedziałam ledwo słyszalnie, lecz on to usłyszał.
- Jak to nic ?! Przecież mogło Ci sie coś stać...- spojrzał na mnie.
- Ale się nie stało. Zresztą wiem że tego nie chciałeś ...- powiedziałam, a on przytulił mnie jeszcze mocniej.
- Obiecuję że już nic takiego nie zrobię.- pocałował mnie w głowę. Podniosłam się z wcześniejszego miejsca i powiedziałam :
- Wiecie co, ja chyba już pójdę .
- Ale nie sama, więc ja i Zayn Cię odprowadzimy - poinformowała mnie Diana. Nie chciałam się jej sprzeciwiać, bo i tak bym nie wygrała, więc pokiwałam głową że się zgadzam. Zebraliśmy wszystkie nasze rzeczy, pożegnaliśmy się z resztą i powędrowaliśmy w kierunku mojego domu. Całą drogę się do siebie nie odzywaliśmy. Pod furtką do mojego ogrodu rozstaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. Sama nie wiem czemu chcieli ze mną iść, może bali się że gdzieś po drodze zemdleje, czy coś takiego. Weszłam do domu i krzyknęłam ' Jestem ' jak to mam w zwyczaju, lecz nikt mi nie odpowiedział. Poszłam do kuchni, gdzie zobaczyłam małą kartkę na stole.
' Kochanie poszłam do cioci, nie wiem o której wrócę. Mama. '
'Aha' pomyślałam i skierowałam się do swojego pokoju, spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 16:00. Torbę rzuciłam gdzieś w kąt, opadłam na łóżko i zasnęłam. Obudziłam się o 19:00 i poszłam wziąć prysznic. Umyłam dokładnie swoje ciało i włosy. Owinięta w ręcznik poszłam do garderoby z której wygrzebałam ciuchy (http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/115736515). Ubrana zrobiłam sobie delikatny makijaż i uczesałam włosy w wysokiego kucyka. Pomyślałam że pójdę na plażę porobić zdjęcia, bo zaraz powinien być zachód słońca. Miałam takie jedno miejsce, gdzie przychodziłam jak było mi smutno lub gdy musiałam pomyśleć. Spakowałam aparat i wyszłam z domu zamykając go. Dochodząc na plażę zobaczyłam jakiegoś chłopaka, który tam spacerował. Nie wiem czemu, ale zrobiłam mu kilka zdjęć. Coś u niego przykuło moją uwagę, nie mogłam przestać na niego patrzeć... Kogoś mi przypominał, ale nie wiem kogo. Obserwowałam go przez jakiś czas, widziałam że usiadł i schował twarz w dłoniach ... Chyba płakał. Postanowiłam do niego podejść, tak też zrobiłam i usiadłam koło niego.
- Wszystko w porządku ?- zapytałam, patrząc na niego.
- No chyba widzisz, że nie ... - burknął i podniósł twarz. Tak teraz wiedziałam kim jest, bardzo dobrze wiedziałam. Ale nie chciałam tego pokazać, bo po co ?! Nie będę piszczeć na jego widok, jak jakaś chora psychicznie dziewczynka ' Boże, to Justin Bieber'... Lubiłam jego piosenki, ale nie byłam jego jakąś strasznie wielką fanką. Chyba zauważył że myślami jestem kompletnie gdzie indziej, ale sie nic nie odzywał. W końcu zorientowałam się że mi się przygląda i chciałam coś powiedzieć, ale on wstał i odszedł... Odechciało mi się robić zdjęć, aż dziwne. Szłam wolnym krokiem w stronę mojego domu i myślałam co mogło tak zasmucić chłopaka ...

___________________________________________
Postanowiłam dzisiaj dodać jeszcze drugi rozdział, ponieważ mam trochę czasu ... A nie wiem jak to będzie w tygodniu.
Liczę na komentarze.
19.02.2012 o godz. 16:59
Obudziłam sie rano, przeciągnęłam sie i spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 12:00' no to sobie pospałam '. Leniwie zsunęłam sie z łóżka i powędrowalam do łazienki odbyć codzienne czynności. Dziś jest sobota, wiec jak zawsze spotykam się z przyjaciółmi. Musimy w końcu ustalić co będziemy robić w wakacje, ponieważ za dwa tygodnie jest zakończenie roku szkolnego. Przebrałam się w ciuchy (http://www.photoblog.pl/maszgusst/98064003), które przygotowałam wczoraj wieczorem i zeszłam cicho po chodach. Od samego progu kuchni przywitała mnie moja mama, która postawiła na stole stos naleśników. Z uśmiechem na twarzy usiadłam przy stole.
- Jak się spało córciu ?- zapytała
- Całkiem dobrze, miałam fajny sen ... - podrapałam się po głowie i nałożyłam sobie jednego naleśnika na talerz. Rodzicielka usiadła koło mnie przy stole i zrobiła to samo.
- Jaki ? - uśmiechnęła sie .
- W sumie to nie pamiętam, ale przez ten sen mam przeczucie, że dzisiaj coś się stanie .
Skończyłam jeść i usłyszałam dzwonek do drzwi .
- Ja otworzę - powiedziałam i poszłam do drzwi. Gdy je otworzyłam zobaczyłam gromadkę moich przyjaciół, oczywiście Diana i Zayn byli do siebie przytuleni. Czasami nie mogłam na nich patrzeć, bo ich czułości wyprowadzały mnie z równowagi. Zazdrościłam przyjaciółce tego, że znalazła wspaniałego chlopaka z którym świetnie się dogaduje, ale na mnie też przyjdzie pora (chyba) . Z rozmyśleń wyrwał mnie głos chłopaków.
- Cześć mała. - powiedzieli chórem i przytulili mnie do siebie.
- Cześć wielkoludy. - zaśmiałam sie - I wcale nie jestem taka mała, to Wy jesteście wyrośnięci.- pokazałam im język. Tak to prawda, jestem najmniejsza z naszej paczki... Ale cieszę sie z tego. Podeszłam do Diany i przytuliłam ją.
Wszyscy poszliśmy do mojego pokoju i zaczęliśmy myśleć co będziemy dzisiaj robić. Pogoda za oknem była wspaniała, więc postanowiliśmy iść na plażę. Doszliśmy tam w niecałe 10 minut i od razu rozłożyliśmy swoje ręczniki. Ja i Diana miałyśmy ochotę się poopalać, ale chłopcy zmienili nam te plany. Leżąc na ręczniku poczułam zimnie krople na moim ciele, postanowiłam to zignorować. Nagle coś mokrego położyło sie na mnie, otworzyłam oczy i zobaczyłam Liama. Myślałam że go utopię w tej wodzie, ale szybko się ogarnęłam.
- Głupku ty jeden ! - zaśmiała sie .
- Nie ładnie tak wyzywać kolegów ...- uśmiechnął sie słodko
- I nie można kłaść się na koleżance kiedy jest sie mokrym ...- pstryknęłam go w nos, a on ze mnie wstał i wystawił rękę w moją stronę żebym uczyniła to samo.
- Czyli jak będę suchy to mogę się na Ciebie rzucić ?- podniósł jedną brew do góry. Muszę przyznać, jest przystojny . Ale za dobrze go znam i raczej jest zbyt dziecinny na coś poważnego, przynajmniej tak mi się zdaje. Nie raz już słyszałam od ludzi że pasujemy do siebie, lub od Nailla że on coś do mnie czuje. Nie wiem co o tym myśleć ...
- Wtedy się zastanowię - dźgnęłam go palcem w brzuch i napiłam się wody .

________________________________________
No i mamy pierwszy rozdział ! x D
Liczę na komentarze .
19.02.2012 o godz. 12:40
Ona
Dziewczyna, która ma wsparcie w rodzinie i cudownych przyjaciołach. Na pierwszy rzut oka zawsze wesoła, lecz w głębi duszy czegoś jej brakuje... Tym czymś jest prawdziwa, odwzajemniona miłość, której w jej życiu nigdy się nie pojawiła. Czy coś się zmieni ?!

On
Ma wszystko czego zapragnie, każda dziewczyna chciałaby mieć go dla siebie. Jednak on nie zwraca uwagi na żadną z nich, ponieważ sądzi że miłość to sam ból i niepotrzebna strata czasu. Bardzo przeżył rozstanie ze swoją byłą dziewczyną mimo, że wiedział jak go zraniła. Czy jego pogląd na świat zmieni się pewnego dnia ?!

______________________________________________
Cześć Wszystkim !
Chciałabym już na początku poinformować was że to jest mój pierwszy blog tego typu, więc jeszcze się oswajam. Proszę Was o szczere opinie w komentarzach, ponieważ gdybym robiła coś nie tak, chciałabym to naprawić.
Tagi: Prolog.
19.02.2012 o godz. 10:43
Amelia Smith- siedemnastolatka, która ma swoje zdanie. Jest szalona, ale zarazem ostrożna w tym co robi, przyjacielska, miła. Lubi być w centrum uwagi, jest jedną z najbardziej lubianych dziewczyn w szkole. Jej rodzice są bogaci, lecz nie rozpieszczają swojej córki. Amelia kocha fotografię. Mieszka w Los Angeles.

Justin Bieber- osiemnastolatek, który w życiu " zawodowym " osiągnął wiele, ale miał też po części smutne dzieciństwo. Ma złamane serce po rozstaniu ze swoją byłą dziewczyną Seleną. Jego pasją jest taniec i śpiew, bez których nie może żyć. Mieszka w Los Angeles .

Diana Rose- siedemnastolatka, która niejedno przeszła i dużo nauczyła się podczas swojego życia. Jest najlepszą przyjaciółką Amelii i ma chłopaka Zayna. Również kocha fotografię. Mieszka w Los Angeles.

Zayn Malik- osiemnastolatek, jest członkiem zespołu One Direction. Jest chłopakiem Diany i przyjacielem Amelii.

Liam Payne, Louis Tomlinson, Niall Horan, Harry Styles- chłopaki z 1D, przyjaźnią się z Dianą, Amelią i Zatnem .


___________________________________________________

Niedługo Prolog : )
Tagi: Bohaterzy .
18.02.2012 o godz. 21:06